-
Korona Gór Polski: Sudety Przesuwanie granicy
Stworzyła ją natura, wymyślili w 1997 roku Wojciech Lewandowski i Marek Więckowski z redakcji „Poznaj Swój Kraj”, a szatę królewską dodał Klub Zdobywców Korony Gór Polski. Z wszelkimi prawami do nazwy i znaku towarowego, regulaminem i ponad 4 tysiącami członków. Ale nie trzeba być w klubie, a tym bardziej od razu sięgać po koronę, żeby dostrzec to, co na mapie wydaje się tylko zielone i nie takie znowu wysokie. Ta korona jest po to, żeby Skopiec, Jagodna czy Kowadło mogły równać się ze Śnieżką i Babią Górą. Razem z okolicą, zabytkami, ciekawymi miejscami i ich mieszkańcami. Żeby granica poznawania świata była coraz dalej.

Opinii: 1 -
Zimowa wyprawa po koronę Naszemiasto.pl i "Poznaj Świat" patronami medialnymi
Są studentami Uniwersytetu Warszawskiego. Kochają geografię. Łączy ich jeszcze jedna życiowa pasja – wędrówki po górskich szlakach. W sierpniu 2006 roku zdobyli Koronę Gór Polski. W 8 dni 12 godzin i 25 minut! Zachęceni powodzeniem letniej próby pobicia nieoficjalnego rekordu kraju szykują się do zimowego wejścia na 28 szczytów. W lutym 2008 roku na szlaki kilkudziesięciu pasm górskich wyruszą zdobywcy w sprawdzonym składzie: Stefan Czerniecki, Katarzyna Niedźwiedź, Jan Ufnal oraz Grzegorz Wierzbicki. Kierownikiem wyprawy jest Kamil Marek, patronami medialnymi – naszemiasto.pl i redakcja miesięcznika "Poznaj Świat".

-
Rekordziści w koronieTo jest ta chwila
Czwarta rano. Dźwięk budzika rozbrzmiewa w ciemnościach. Powoli wygrzebujemy się z ciepłych łóżek na ziąb. Na dworze pada. Kolejny dzień zapowiada się nieciekawie. Zjadamy, a raczej wpychamy w siebie śniadanie – o tej barbarzyńskiej porze trudno mówić o normalnej konsumpcji. Znowu chleb, pasztet, mielonka... Po kilku dniach przestają smakować. Co gorsza, przestają dawać energię na dalsze chodzenie. Jeszcze tylko pakowanie i ruszamy do samochodu. W pół do szóstej - wszyscy siedzimy już w busie i ze zniecierpliwieniem oczekujemy radosnego rechotu dieslowskiego silnika. Chwila niepewności, rozrusznik kręci bez zarzutu, za pojazdem rozpościerają się jednak kłęby siwego, niekiedy bardziej ciemnego dymu. Jeszcze tylko kilka nerwowych prób uruchomienia motoru, wreszcie charakterystyczne kle, kle, kle, kle… Uff - możemy ruszać. Przed nami wejście na Śnieżnik Kłodzki, po południu czekają w kolejce Jagodna, Orlica i Szczeliniec Wielki. Jak dotąd wszystko zgodnie z planem, może nawet ciut lepiej…

Opinii: 2 -
Wysoka Kopa: tu się schowała
Góry Izerskie. Prawie bezludne i przez wieki całe w ogóle niezauważane – jeszcze w XVIII stuleciu wszędzie tu były Karkonosze. Dziś bardziej czeskie niż polskie, dla miłośników górskich wędrówek – po prostu Izery. Z informacyjnego cienia wyszły dopiero w latach 80. poprzedniego stulecia. Niestety, za późno. W obliczu katastrofy ekologicznej. Lasy Gór Izerskich stały się martwym dowodem na to, że człowiek jest największym z żyjących na Ziemi szkodników. Ale jest też mądrzejszy po szkodzie. I teraz odtwarza mozolnie to, co zepsuli Prusacy zastępując rdzenną puszczę obcą świerczyną, co energetyka i przemysł XX wieku zalały z trzech stron kwaśnymi deszczami i co mniejsze szkodniki wrąbały z apetytem godnym lepszej strawy. Kikuty suchych drzew wciąż straszą na podmokłych i spowitych mgłą grzbietach, przypominając o tym, czego w górach robić nie należy.

-
Śnieżnik. Dach Europy
Králický Sněžník, Glatzer Schneeberg, Kladský Sněžník, Králická Sněžka, Śnieżnik Kłodzki lub po prostu Śnieżnik – to najwyższe wzniesienie Masywu Śnieżnika (1424 m n.p.m.), będącego najwyższą górską grupą polskich Sudetów Wschodnich. Ma układ typowego rozrogu ze zwornikiem na szczycie Śnieżnika, od którego rozchodzi się sześć ramion. Ponad 200 km kwadratowych obszaru należy do Polski, a ok. 40 do Czech.

-
Kłodzka Góra: na żółto i na niebiesko
Góry Bardzkie. Ciche i malowniczo rozciągające się od Przełęczy Srebrnej po Przełęcz Kłodzką, za którą przechodzą w częściej penetrowane przez turystów Góry Złote. Bardzkie, w połowie przedzielone przełomem Nysy Kłodzkiej, polecane jako cel jednodniowej lub weekendowej wycieczki (wszystkiego ok. 18 km; szlak niebieski), występują częściej w zapiskach z wielodniowych eskapad - jako góry tranzytowe. Wiedzie tędy droga z Gór Sowich przez Srebrną Górę do Barda i dalej, w Góry Złote, Bialskie i Masyw Śnieżnika. Żółty szlak z Kłodzka (dworzec PKP Miasto) na Kłodzką Górę, łączący ideę zdobywania Korony Gór Polski z turystycznym centrum kotliny, sprawia wrażenie niedocenianego.

-
Skopiec. Gdzie lipa dojrzewa
Góry Kaczawskie. Niewysokich, niezwykle malowniczo rozciągających się w Sudetach Zachodnich kaczawskich grzbietów jest nam najbardziej żal. Co druga góra rozkopana, co trzecia – omasztowana, w jaskiniach – przemysł wydobywczy, niebieski szlak – podobno międzynarodowy – długimi odcinkami ginie na polach i w zaroślach, nawet swojej widokówki te góry nie mają. W kiosku w Wojcieszowie są Góry Stołowe, Karkonosze, a z najbliższych – Rudawy Janowickie. Opuszczone pałace, pozamykane przed gośćmi na cztery spusty, ruiny zamków, przy których rdzewieją już tabliczki "Teren prywatny. Wstęp wzbroniony!" lub "Grozi zawaleniem"… Trudno oprzeć się wrażeniu, że sześćdziesiąt lat po wojnie ludzie wciąż nie czują się gospodarzami tej ziemi, a jedyną jej promocją jest idea zdobywania Korony Gór Polski, która spadła Kaczawom z nieba. Z propozycji, jakie ma dla turystów Wojcieszów, najczęściej pada deszcz.

-
Skalnik: nie widział nic ten, kto tu nie stał
Rudawy Janowickie. Kto pierwszy powiedział, że małe jest piękne, musiał być przedtem w tych górach. Od frontu, tzn. od północy, za meandrami Bobru – sława Sokolików z granitowymi skalistymi szczytami, na południu – równie słynne w świecie globtroterów widoki ze Skalnika. Po drodze – Starościńskie Skały, Krowiarki, Skalny Most, Piec… Fantastyczne kształty i punkty widokowe pierwszej kategorii. Nazwa tych wszystkich cudów ma związek z górnictwem rud miedzi, które tu niegdyś kwitło, oraz z największą miejscowością regionu - Janowicami Wielkimi. Te z kolei zawdzięczają ją tajemniczemu kusznikowi Jano, który w XIV wieku grasował w tutejsztch lasach...

Opinii: 1 -
Śnieżka na mokro i sucho
Karkonosze. Najwyższe i największe pasmo w Sudetach wyzwala w odkrywcy chęć poznania tych gór w całej rozciągłości. Sama nazwa bywa często pierwszym wyzwaniem. Kark, czyli pewnie grzbiet, i to noszenie… Chodzi o chmury opierające się na wierzchołkach? Co masz na karku, Śnieżko? A jednak nie kark tu stoi, lecz "kar" – taki sam jak w Karpatach. Prastary pierwiastek oznaczający kamień lub górę. Starszy niż mapy Ptolemeusza, na których były w tym miejscu Korkonotoi… Żeby nic nam nie uleciało, odwołajmy się także do źródeł utrzymujących, że nazwa Karkonosze pochodzi od czeskiego imienia ducha zamieszkującego góry. Po tej stronie granicy znany jest jako Liczyrzepa. Spotkać go można w twórczości artystów ludowych i kramach z pamiątkami.

-
Sokole Góry. Pierwszy kontakt z alpinizmem
Sokole Góry to jedne z najpiękniejszych i najciekawszych wzniesień w Sudetach. Tworzy je sześć górek nazywanych często Sokolikami. Najwyższe są Krzyżna Góra (654 m) i Sokolik (642 m).

Opinii: 1 -
Chełmca problemy ze wzrostem
Góry Wałbrzyskie. Ich wielką zaletą, szczególnie docenianą przez mieszkańców Wałbrzycha, a także Szczawna i Jedliny Zdroju, jest podmiejski charakter. Nawet po dniu pracy czy nauki można wybrać się z miasta na 3-godzinny spacer i "w tych pięknych okolicznościach przyrody" być na jednym ze szczytów Korony Gór Polski. Mieszczuchy z innych stron kraju pękają z zazdrości. A jeszcze kilka lat temu obszar Gór Wałbrzyskich zagrożony był klęską ekologiczną. Dziś, po likwidacji większości kopalń, głównym polem ich eksploatacji jest turystyka, zaś pozostałości przemysłowe powoli zamieniane są w swoisty skansen. Górom w to graj.

Opinii: 2 -
Z Waligórki na pazurki
Góry Kamienne. Ponadpięćdziesięciokilometrowe pasma z najwyższymi Górami Suchymi (Waligóra) rosną w Sudetach ku uciesze tych wszystkich trampów, którym bliższe są… Beskidy i Bieszczady. Wąskimi leśnymi ścieżkami zdają się też wprowadzać nas w klimat Małych Pienin. Skąd wzięła się ta sudecka inność? Z głębi ziemi. Pod zieloną powłoką kamienne stożki czerwienią się i różowieją. To żaden wstyd - to skały pomagmowe (porfiry i melafiry), zastygła lawa, która 250-300 milionów lat temu wylewała się i piętrzyła na powierzchni niecki śródsudeckiej. Budulca wystarczyło na całkiem spore góry...

-
Kowadło pod ręką osadników
Góry Złote. I góry złota. W kopalniach i sztolniach dużo już go nie zostało, ale są tu miejsca, w których złoto leje się z nieba. Wystarczy z Bielic ruszyć na Kowadło, by zachwycić się widokiem pozłoconych słońcem, zielonych szczytów. Mogą do złudzenia przypominać Beskidy. Porasta je las mieszany, w którym przeważają buki i sosny, pozostałości po gęstej puszczy. Ich dzikość i malowniczość warto zgłębiać od Złotego Stoku aż po Bielice i Góry Bialskie.

-
Wielka Sowa po remoncie
Góry Sowie. Przez dziesięciolecia znane wszystkim z podręcznika geografii jako te najstarsze w Polsce. I jednocześnie znane z bliska tylko nielicznym pasjonatom wędrówek po ścieżkach odległych od centrów turystycznych. Od kilkunastu lat ich wizerunek się zmienia. W gęstej sieci szlaków, z prowadzącą przez wszystkie najważniejsze szczyty trasą czerwoną, do głosu doszła historia II wojny światowej. Osówka, Walim, Rzeczka, Włodarz – podziemne miasta, fabryki i sztolnie hitlerowskie – zyskują sławę i amatorów nie tylko w Polsce. Co jeszcze kryją w sobie te mocno zalesione, gnejsowe kopuły? Czas wielkich odkryć w Górach Sowich podobno wcale nie minął…

Opinii: 1 -
Bardzo zielony Rudawiec
Góry Bialskie. Dzikie, bogate w lasy i niewielkie obszarem, wręcz gminne. Po polskiej stronie całe leżą w granicach gminy Stronie Śląskie. Mają wszystko, co najlepsze w Śnieżnickim Parku Krajobrazowym: puszczę jaworową z głuszcami i cietrzewiami oraz najczystsze rzeki, pełne pstrągów i lipieni. Mówi się, że są w Sudetach tym, czym Bieszczady w Karpatach. Można cały dzień przewędrować nie spotykając bratniej duszy. Rarytas dla przyrodników i samotników.

-
Jagodna na apetyt
Góry Bystrzyckie. Raj dla wędrowców. Ponad 40 kilometrów wzgórz i dolin porośniętych świerkowymi lasami, prawie bezludnych. Czasem tylko w okresie letnim spotyka się przy szlaku miejscowych, którzy z wiosek wędrują w góry na jagodowe żniwa (pod Jagodną 5 złotych za litrowy słoik). Łatwiej tu o drwala czy grzybiarza niż o turystę. Pierwotny charakter tej krainy można poczuć nie wysiadając z samochodu. Widoki z Autostrady Sudeckiej (Zieleniec – Międzylesie) zadowolą też miłośników turystyki rowerowej. Ale dla samej przyrody warto zjechać z głównej drogi i zapuścić się w leśne ostępy.

Opinii: 2 -
Szczeliniec, czyli Hejszowina
Góry Stołowe. U Czechów jest ich nawet więcej, ale nie ma tam… Gór Stołowych, tylko Broumovské stĕny. Sąsiedzi postawili nas pod ścianą? Z tymi stołami było trochę inaczej niż w powojennych podręcznikach do geografii - nie o płaskie wierzchołki pomysłodawcom najbardziej chodziło. Kiedy ponad dwieście lat temu ważyły się losy Szczelińca, a pierwsze, militarne zamiary Prusaków (patrz: Fort Karola na Ptaku) zaczęły ustępować modzie na turystykę, minister do spraw Śląska, Von Hoym, wydał na szczycie wielki bankiet. Za sprawą bogato zastawionych stołów i uczty na skalnych tarasach elita miała od tej pory swoją Górę Stołową. Co w tej nazwie i pruskiej arystokracji widziała po II wojnie światowej rządowa komisja nazewnictwa, tego już chyba z żadnej szafy się nie dowiemy. Wiadomo natomiast, że „płaskie jak stół szczyty” były awaryjnym wyjściem spod ściany. W XVI wieku nazywano je Heuscher Gebirge. Powszechnie wywodzi się tę nazwę od słowiańskiej "chyszy", czyli słomianej strzechy. Specjaliści od „łojenia” południowych ścian Szczelińca po dziś dzień wspinają się w Hejszowinie.

Opinii: 2 -
Biskupia cesarska Kopa
Góry Opawskie. Już bardziej podzielić ich się nie da - i tak są niewielkie, a w Polsce mamy tylko ok. 40 km kwadratowych. To zaledwie kilka wzniesień. O wielkich walorach przyrodniczych tego obszaru świadczy m.in. występowanie 8 gatunków nietoperzy i aż 107 gatunków ptaków, w tym bocianów czarnych, puszczyków i krzyżodziobów. Łagodny, ciepły klimat Gór Opawskich, bez nagłych zmian pogody, sprzyja rozwojowi turystyki aktywnej i wypoczynku. Amatorzy górskich wędrówek mają tu do dyspozycji ok. 80 km oznakowanych szlaków. Najdłuższy jest czerwony, ze startem w Głuchołazach i metą w Prudniku, biegnący przez Górę Parkową (Park Zdrojowy), Jarnołtówek i Biskupią Kopę. Rowerzyści na „góralach” nie pozostają w tyle – wjeżdżają na najwyższy szczyt trasą prowadzącą z Pokrzywnej do Jarnołtówka. I już wiadomo, że polskie Sudety nie kończą się na Górach Złotych. Po wschodniej stronie czeka na odkrywców mała niespodzianka.

-
Ślęża – dawniej Góra Sobótki
Masyw Ślęży. Oddajmy pogórzu co jego – to jeszcze nie są Sudety. Ale gdy się zmierza w te strony z północnych regionów kraju, to pierwsza góra za Wrocławiem, wybijająca się z równinnego wciąż krajobrazu, wyznacza początek sudeckiej przygody. Ma ona na Ślęży wątki krajobrazowe, przyrodnicze i historyczne. Ze śladami człowieka z okresu neolitu i kultury łużyckiej, rezerwatami archeologicznymi, zalewem w Sulistrowiczkach i intrygującymi teoriami o podmorskim wulkanie, czyli Ślęży w epoce przedlodowcowej, czy też dawnym lądowisku przybyszów z kosmosu…

Opinii: 1 -
Orlica. A ściana między nami?
Leżące niemal w całości po czeskiej stronie Orlické hory dzielą się na grzbiet główny i dwa niższe pasma. Znajdujący się w Polsce północny skrawek Gór Orlickich, dostępny w okolicach Dusznik i Zieleńca, wieńczy najwyższa w tej części Orlica (1084 m; zielony szlak), a i to nie do końca, bo szczyt jest po tamtej stronie granicy.

Opinii: 1 -
Ostrzyca. Śląska Fudżijama
Niegdyś grzmiała i odstraszała jęzorami ognia. Dziś stanowi przyjazną wyspę samotności pośród kotlin i dolin rzecznych. Już stary kronikarz zauważył, że na jej szczycie „można zrzucić ze stóp kurz dnia codziennego i doskonałym leśnym powietrzem odświeżyć ciało i ducha”. Podczas planowania wędrówek po Sudetach warto stanąć na szczycie kulminacji Pogórza Kaczawskiego – Ostrzycy (501 m). To jeden z najpiękniejszych obiektów przyrodniczych w Sudetach.

-
Śnieżka dla opornych
Chyba każdy był kiedyś na Śnieżce - stanowi żelazny punkt programu wycieczek szkolnych, kolonijnych czy wczasowych. Mało kto wie, że na szczyt można dostać się Karpacza w ogóle nie podchodząc pod górę...

-
W Śnieżnych Kotłach
Jeśli szukamy w górach wytchnienia i chcemy wędrować w ciszy, powinniśmy wybrać się w miejsca nieco trudniej dostępne, nie odwiedzane przez wycieczki. Jednym z takich szlaków jest fragment Ścieżki nad Reglami (szlak zielony), prowadzącej z Hali Pod Łabskim Szczytem w stronę Śnieżnych Kotłów. Trasa ta – miejscami dość trudna – wymaga odpowiedniego obuwia i doświadczenia w poruszaniu się po górskich szlakach, gwarantuje nam jednak pobyt w jednym z piękniejszych zakątków Karkonoszy i niewielkie prawdopodobieństwo spotkania większej liczby turystów.

-
Ścieżka nad Reglami. Na dzień lub dwa
Jedną z dłuższych tras karkonoskich, w większej części łatwo dostępną i bezpieczną, także jesienią, jest szlak zielony – Ścieżka nad Reglami. Prowadzi północnym stokiem, wzdłuż grzbietu Karkonoszy od drogi nr 3 (Szklarska Poręba – Jakuszyce) w rejonie Babińca aż do grupy skalnej Pielgrzymy nad Polaną we wschodniej części pasma górskiego. Długość całej trasy wynosi około 28 km, z czego większa część, bo aż 23 km, biegnie w granicach Karkonoskiego Parku Narodowego (od stoku Mumlawskiego Wierchu na zachód od Hali Szrenickiej do Pielgrzymów).

- Korona Gór Polski: Sudety
Przesuwanie granicy - Zimowa wyprawa po koronę
Naszemiasto.pl i "Poznaj Świat" patronami medialnymi - Rekordziści w koronie
To jest ta chwila - Tutaj byliśmy
- Atrakcyjność szlaków
- Góry Izerskie
- Karkonosze
- Góry Kaczawskie
- Rudawy Janowickie
- Góry Wałbrzyskie
- Góry Kamienne
- Góry Stołowe
- Góry Orlickie
- Góry Sowie
- Góry Bystrzyckie
- Masyw Ślęży
- Góry Bardzkie
- Masyw Śnieżnika
- Góry Bialskie
- Góry Złote
- Góry Opawskie




