Walim: Przygoda w kopalni srebra Silberloch
2005-11-18,
Aktualizacja:
2012-07-25
15:13
Rafał P. Palacz
Przejście XIV-wiecznymi chodnikami z pochodnią w ręku to niezapomniana przygoda. Teraz można ją przeżyć w nieczynnej kopalni srebra w Walimiu.
Przed wejściem pod ziemię ubieramy sztormiaki, bowiem wykute przez średniowiecznych gwarków w skale korytarze są niskie i wąskie. Ochronne ubranie zabezpiecza przed pobrudzeniem, a kaski - głowę przed nabiciem guza.
– Sztolnię Silberloch w masywie Wielkiej Sowy zaczęto drążyć już w XIV stuleciu – opowiada Bogdan Rosicki, który udostępnił kopalnię do zwiedzania. – W XV wieku, na skutek wojen i zarazy nastąpił upadek górnictwa. Do ponownego ożywienia działalności górniczej doszło w następnym wieku. Wznowione też zostały roboty górnicze w sztolni Silberloch. Niezbyt zasobne złoże kruszconośne zostało szybko wyczerpane. Nigdy już nie wznowiono tu wydobycia. Od niedawna starą kopalnię można zwiedzać. Do życia przywrócił ją Bogdan Rosicki – człowiek, który wcześniej udostępniał turystom pohitlerowskie sztolnie w Walimiu i masywie Włodarza.
– Ta kopalnia już w XIX stuleciu stanowiła atrakcję turystyczną regionu, oznaczano ją na wielu mapach – opowiada Rosicki. – To wyjątkowy dokument techniki górniczej, udostępniania i eksploatacji złoża, odwadniania, przewietrzania i oświetlenia kopalni, transportu i przeróbki urobku. Silberloch to dwa pionowe szybiki (zalane wodą) i kilka przodków górniczych, ze śladami ręcznego urabiania skały młotkiem i klinem (żelazkiem) oraz materiałami wybuchowymi. Urobek w koszach lub nieckach wynoszono na powierzchnię, gdzie był rozdrabniany i wzbogacany.
Silberloch położona jest poniżej Przełęczy Walimskiej, od strony Walimia, przy szosie Walim - Dzierżoniów, gdzie można stanąć na leśnym parkingu. Samochodem to pięć minut od Walimia, 20 minut jazdy z Dzierżoniowa. Na warpę przy sztolni, położoną ok. 7 m nad poziomem szosy, od Srebrnej Wody (prawobrzeżny dopływ Srebrnego Potoku) prowadzi ścieżka, kładka i drewniano - ziemne stopnie.